Kochani Fani :))

OGŁOSZENIA :D

Prosze czytac,klikac, i komentowac :)) :DDD PS: jesli chodzi o spamy to mi nie przeszkadzaja ... ;))) A jesli beda to blogi ciekawe i godne uwagi to dodam je do moich zajefajnych blogaskòw ;DDD

NIE LUBICIE - NIE KOMENTUJCIE - proste u.u

mòwie juz ze mieszkam we Wloszech i nie jestem niewiadomo jak poprawna z polskiego wiec za bledy przepraszam.

Pytania zadajcie w komentarzach a ja będe wam próbowała wytłumaczyć w postach w których skomentowaliście:)

Kiedy pojawiają się nowi aktorzy, dodaje ich i w rozdziale i na stronie czyli w "bohaterowie" (znajdziecie na stronach) :D

DOBREJ ZABAWYY!!

środa, 17 sierpnia 2011

7000 yeah yeah yeah :)

Iiii 7000 yeah!! Dzięki strasznieeee!! :DD Z tej okazji pokaże wam pare rysunków które robiła moja kumpela, Saretta. Ona wspaniale rysuje, a jest młodsza ode mnie J

 ona lubi Manga a ten rysunek strasznie mi sie spodobał ^^ Sama to ona narysowała
Ten rysunek został zrobiony przez Patke (blog KND) i tak strasznie mi się spodobał że go wydrukowałam i przykleiłam na ścianie :D

Wszystkim wam bardzo dziękuje za odwiedzanie mojego bloga ;) Jak ktoś chce może narysować jakiś fajny rysunek i przesłać mi go na mój meil sylwietta95@hotmail.it  to chętnie go opublikuje na moim blogu ;D  PAAAA :)

WTP:”Łapać złodzieja”

Szybko go dodałam bo w czwartek wyjezdzam i przyjezdzam dopiero w niedziele. Jade w gòry a tam netu nie ma T_T a i nie pisałam rymowanek bo by wyszło za długie xD W tym czasie komciać i odwiedzać bloga xDD Paaa ;)

 
Ranek. 8:43. Cicho wszędzie, głucho wszędzie. Ale jednak ... ktoś powoli się budzi ...
Nicole: (otwiera powoli oczy i przeciera je nieskwapliwie) eeeeh ... (rozgląda się po pokoju) a jednak to nie sen ... (spuszcza posępnie oczy, wstaje z łòżka i podchodzi do okna) jaki piękny poranek, szkoda że dla mnie będzie taki ponury (układa łokcie na parapecie i kładzie głowe na rękach)
JD: (od tyłu) Nicole! Już nie śpisz?!
Nicole: (zawał serca xD) och to ty! Nie strasz mnie od samego rana!
JD: sorka. (klepie ją po ramieniu i usadawia się koło niej na parapecie) i jak?
Nicole: żle ... (zirytowana)
JD: na kogo jesteś zła, na Sierre czy na Codyego?!
Nicole: na oby dwòch ...
JD:  na serio? (i wskazała na jakiś napis ktòry znajdował się pod hotelem. Było napisane: Nicole zawsze będe cię kochać –C-
Nicole: (otrząsneła  się i spojrzała na napis) jeju ... to ... Cody mi to napisał.
JD: albo Courtney ... lub Chris ... jeden lepszy od drugiego (uśmiech)
Nicole: zostaje przy Codym (uśmiecha się i układa się wygodniej)
JD: (coś zwròciło jej uwage, patrzy się do gòry i nagle przesuwa Nicole do tyłu) uwaga!
W tym momęcie z sufitu spada przed nimi stòł. Oby dwie zostają w szoku.
Nicole: ooch! To Sierra! To napewno Sierra! Mści się na mnie! (tuli się do Czerwonowłosej)
JD: nieprawda to Courtney ktòra mści się na mnie!
Nicole:eeh te baby się na nas uwzieły a  i tak nie wiemy ktòra to zrobiła.
JD: dajmy se spokuj ...
Sierra: (przez sen) Cooody ... taaak ... wyjde za ciebieee ... Nicole? Nieee ona nie przyjdzie na nasz śluuub ... miała mały wypadek ...
Nicole: yyyh (tuli się bardziej do JD) ona jest taka okrutna ...
JD: nie martw się nic ci nie zrobi ... ej posłuchajmy co inni mòwią przez sen (ciągnie ją za ręke)
Courtney: Duncaaaan ... zostaw to drzewo i chodz mi pomòż ... za cięzki ten drzwig ...
Nicole: coo? (śmieje się)
Violette:  w prawo ... Noah nie widzisz tej dziury? Dawaj!
JD: (skrzywiona mina) mam nadzieje  że chodziło im o tynkowanie ...
Nicole: ja też (śmieje się)
Johanna: Izzy dawaj yogurt! Nie zamienie go na Tylera! Chciałabyś! ... mòòòòòj Tyler mòòòòj (obściskuje poduszke)
JD: o ludzie zakochana po uszy (uśmiech)
Cheff: (wchodzi) no ludzie up up up! Yyyyh! Dziewczyny! Co wyście zrobiły ze stolikiem!?
Nicole: to nie my! Ono spadło na nas kiedy stałyśmy tutaj!
JD: ktoś zastawił na nas pułapke! (reszta dziewczyn budzi się powoli)
Violette: (przeciera oczy) co jest?! Yyyh! Stolik! Eeej!
JD: to nie my! Ktoś zastawił na nas pułapke!
Johanna: zgaduje że to Courtney.
Violette: a ja że to Sierra.
Sierra: to nie ja!
Courtney: ani ja.
JD: jakto? A przy okazji Vai ... co robiliście w tym śnie? Tynkowaliście czy ... ??
Violette: co? (rozmyśla) no weeeż (uśmieszek)
JD: a jednak to drugie.
Violette: ej nic nie mòwiłam (podnosi ręce z uśmiechem)
Cheff: dobra nieważne ... na dòł!
Na dole. Cody podchodzi do Nicole.
Cody: witaj Piękna, jak noc?
Nicole: świetnie ... nawet przeżyłam .... a i ... widziałam co dla mnie napisałeś ... dzięki (uśmiech)
Cody: nie ma za co. Wkońcu ty tyle dla mnie znaczysz.
Chris: dobra, koniec tego rozklejania się. Dziś nie będzie budzenia z megafonem tylko wyżucanie ludzi z programu.
Violette: i mòwienie jakie przemòwienia wygrały!
Chris: za chwileczke wam powiem, a ty jak zwykle niecierpliwa (podnosi brew)
Violette: niooom (podskakuje)
Chris:  eh nic nowego ... dobra ... czyli tak:  pierwsze miejsce zdobywają Zwierzęta! (Bridg i Vai zaczynają piszczeć i skakać ze szczęścia) wasz kawałek będzie reklamą na animal planet! Brawo! Drugie miejsce, o dziwo, zajmuje hot-dog!
Izzy: taaak! Mòj hot-dog wymiata! (klaska) czyli włożą prawdziwe psy do kanapek?!
Chris: eeeh ... ( obraca oczami) napewno ... i trzecie miejsce zajmuje ... Z muzyką przez życie!
Trent: naprawde?! (zdziwiony) ja?
Gwen: nie, twoja wypowiedz (głaszcze go po włosach) brawo (dała mu malutkiego całuska)
Chris: dobra, dobra. A teraz mniej przyjemna sprawa: kogo wywalamy ... (cisza) na razie sam nie wiem kogo by tu wybrać ... hmm ... Johanna! Tyler! ... niby przegrała tamta drużyna ale wy najbardziej mi gracie na nerwach, i ,z tego co widziałem ,telewidzą też ... przykro mi! Oto i pontony!
Violette: eehm ... nie udało się Johanna ... przykro mi ...
Johanna: eeh ... nie szkodzi ... Tyler, ty wiesz w ktòrą strone mamy płynąć?
Tyler: przed siebie.
Johanna: jak zobaczycie butelke a w niej list, to od nas (uśmieszek, bierze ponton i odpływa z Tylerem)
Izzy: niee niee!! Ja nie dam Any! (po chwili Izzy siedzi w pontonie) ale nie o to mi chodziło!
Chris: no còż, im szybciej wszystkich wykopie, tym lepiej ... a teraz ... (nagle zamaskowany gościu wyrwał Chrisowi scenariusz) o włanie! Przedstawiam wam zadanie: ponieważ, po ostatnim wyzwaniu Cheff się troszeczke zbuntował, to właśnie on będzie gwożdziem wyzwania! A więc  tłumacze:  Cheff będzie złodziejem a waszym zadaniem jest powstrzymanie go. Będą dziś 3 etapy. W każdym etapie trzeba wybrać po 2 osoby z każdej drużyny. A więc kogo wybieracie?
Noah: eehm najpierw może powiesz nam wyzwanie to my ustalimy kogo wybrać.
Chris: nie (podnosi cwaniacko brew) no macie 2 minuty.
Trent: dobra, trzeba wybrać kogoś kto ... znaczy się kogoś co ... no tak naprawde nie wiem kogo bo nie wiemy co to za zadanie.
Cody: ja się zgłaszam!
Trent: nawet ci nie moge powiedzieć czy się nadajesz czy nie ... może ja też spròbuje, dla wszelkiego złego ...
JD: no ludzie, ja moge się poświęcić dla drużyny.
Courtney: co to za poświęcenie (zakłada ręke na ręke) i tak nie będzie niebespiecznie (przewraca oczami)
Duncan: to ci pomoge Jagòdko (uśmiechnął się cwaniacko)
Courtney: co?! (robi wielkie oczy) nie nie!
Chris: no dobra! Czyli Cody i Trent z JD i Duncanem.
Courtney: nie nie nie! (tupie nogą)
Chris: bez gadania!
JD: właśnie ... i nie myśl że nie wiem o stoliku.
Courtney: jakim stoliku? Mòwiłam ci że to nie ja! (zdziwiona)
JD: niech nie udaje takiego niewiniątka. Chociaż po jej zdziwionej twarzy to nie wiem czy moge ją oskarżać ...
JD: zaraz dołącze tylko ... chwilke (podchodzi do Nicole i mòwi jej do ucha) chyba to nie Courtney.
Nicole: czyli zostaje Sierra (wskazuje na Fioletową dziewczyne)
JD: trzeba będzie ją zapytać.
Chris: no Czerwonowłosa! Chcesz grać czy gadać?!
JD: już ide ide ...
Chris: dobra, tłumacze zasady:  oto i sprzęt do strzelania balonòw wodnych.  Macie strzelać do bandyty, czyli do Cheffa. Wygra ta drużyna ktòra trafi go najwięcej razy.  Jednak jeśli Cheff złapie jednego balona i rzuci go w jednego z dwòch zawodnikòw, tamten odpada. Wszystko jasne? No! Łapać za armaty!
Wszyscy staneli do armat. Chris dał znak i wtedy wszyscy zaczeli strzelać balonami. Międzyczasie.
Nicole: świetnie ci idzie Jagodo! Dawaj!
Sierra: Nicole! (znowu zawał xD)  posłuchaj, chce coś od ciebie wiedzieć.
Nicole: (serce w  gardle) tak ...
Sierra: czy w tej perułce wyglądam grubo?!
Nicole: yyh ... eeeh ... (patrzy się na nią zdezorientowana) no ... no ... wyglądasz ... eh ... ekstra!
Sierra: kłamiesz! (nagle Cody obraca się by zobaczyć co się dzieje) skoro chodzisz z Codym nie możesz kłamać!
Cody: ej! Sierra! Zostaw ją!Natychmiast!
Trent: Cody! Patrz się tutaj!
Cody: ale jak będe patrzył tutaj to Sierra zamorduje Nicole!
Trent: ale jak ty nie będziesz  patrzył tutaj to wtedy ciebie zamorduje 
Cody: jejuuu stoje między młotem a kowadłem, tak żle i tak niedobrze.  Zakopałbym się pod ziemie ... nawet muzyka Trencia mi tu nie pomoże.            
Chris: no Cheffunio: wyginaj Śmiało ciało!
JD: a może nie bo nie moge cię trafić!
Duncan: okulary Czerwona, okulary!
Courtney, jak zwykle zazdrosna, nie mogła znieść że Duncan wogòle się odzywa do Jagody. Więc ukradła Duncanowi jeden balon z wodą i, kiedy nadarzyła się okazja, rzuciła nim w JD.
JD: aa! Jestem cała mokra! (otrzepała się z wody ) kto to zrobił!?
Duncan: ahahahah (zaczął się śmiać) zmoczona Jagòdka (kapryśna mina ze strony JD)
Trent: dawaj Cody! W prawo! Nie w lewo, w prawo!
Cody: dla mnie to jest lewo!
Trent: dla mnie jesteś głupi.
Nicole: ej Natrencio (pogroziła mu palcem z lekkim uśmiechem)
Cody: ha!
Trent: ale żeby baba cię broniła (pokiwał głową z uśmiechem i wròcił do gry)
Chris: koniec!
Duncan: już?!
JD: nareszcie (wypluła resztki wody)
Chris: o jeju Cheffie! Wyglądasz jakby spadło na ciebie wiadro wody.
Cheff: prawie ...
Chris: niestety JD dostała balonem od Cheffa i musi wypaść z gry!
Cheff: ale ja ... (nagle Courtney podchodzi do niego, mòwi mu coś do ucha i daje mu pieniądze) tak to byłem ja.
JD: grr ... (siada na ławce)
JD: yyh moje włosyyy!! Na szczęśćie mam z „natury” kręcone ... no i narobiłam se wrogòw i to chyba całe stado bo nietylko tutaj ale i na widowni ... no świetnie (opiera głowe na ręce)
Chris: no Cheffie idz się przebież bo wyglądasz jak mokra kaczka. Cody- 13, Trent-15, Duncan-25 a JD, niestety, się nie liczy. A teraz wybierzcie znowu dwie osoby.
Cody: (podchodzi do Sierry) no dziewczyny, wszystko okey?
Nicole: tak, tak.
Sierra: kłamiesz!
Nicole: no co?! Mam powiedzieć że ty mnie nieznosisz i że chciałaś mnie zgładzić, zrzucają na mnie stòł?!
Sierra: jaki stòł?! O co ci chodzi?! To nie ja! Prosze jak kłamie! (podchodzi do Codyego i mòwi mu do ucha) ale se kłamczuche wybrałeś.
Cody był zagubiony. Nie wiedział komu wierzyć. Niby Nicole nie mòwiła całej prawdy ale tylko dlatego by nie urazić Sierry. Lecz miał jej coś jeszcze do powiedzenia.
Cody: Nicole ... ten stòł to był mòj i Duncana pomysł ... (Nicole dziwnie się na niego popatrzyła) no bo nie chciałem żeby Sierra cię zaatakowała a Duncan nie chciał żeby Courtney męczyła JD ... i teraz ... myśle że to był głupi pomysł.
Nicole: gdyby nie Jagoda to by to na mnie spadło.
Cody: przepraszam cię skarbie (pogłaskał ją po policzku) nie myślałem że moge zrobić ci krzywde ... nie wiem co mi odbiło.
Nicole: mi nic się nie stało tylko że ... myślałam że to była Sierra ... a JD myślała że to Courtney i tak oskarżałyśmy ich na darmo ... głupio mi ...
Cody: to mi powinno być głupio ...
Violette: Cody! Drużyny!
Sierra: Nicooole! Czekamy!
Cody: ja ide a ty może lepiej też idż ... paaa ...
Violette: może, no nie wiem, Gwen?
Gwen : eeeh ... dobra. Ryzyk fizyk.
Bridgette: to ja też spròbuje.
Noah: mamy już dwòch! (podchodzi do Vai) więc my będziemy brali udział w 3 zadaniu razem co nie? (łapie ją leciutko za ręke)
Violette: niom (słodkie oczka) zrobiłam to specjalnie. Dlatego się nie pchałam do tych zadań żeby zostać z tobą. No bo nie wiadomo co jeszcze wykombinuje Chris.
Violette: nie chce być z niewadomo kim w ostatnim zadaniu bo chce mieć pewność że ta osoba mi pomoże w zadaniu. A Noah napewno mnie samą nie zostawi.
 Chris: no Pająki, i jak?
Courtney: ja się zgłaszam! Napewno będe idealna do tego zadania.
JD: tak ... napewno ... tylko powiedz do jakiego!
Sierra: idz idz Nicole!
Nicole: eeh ... no dobra.
Sierra: kłamiesz! Nie chce ci się iść!
Nicole: o ludzie ...(idzie za Courtney)
Chris: no ludzie! Widzicie te ściane i te linie na około? No!  Tutaj będzie następne wyzwanie. Pojedynczo będziecie wchodzić tutaj. Są tu 4 metry na 4. Macie zrobić tak by Cheff nie wydostał się poza linie. Macie na to 20 sekund.  Jeśli wyjdzie z poza linii to wtedy biedak siada na ławeczce koło JD.
JD: spadaj Chris.
Chris: a więc … kto pierwszy?!
Gwen: eh, co mi szkodzi, moge być ja ... (wchodzi do pola zagrodzonego linią)  
Chris: start! (Gwen powoli zatrzymywała Cheffa. Chrabąszcze cały czas jej kibicowały)
Trent: dawaj kochanie! Uda ci się!
Violette: dawaj młoda! Musi ci się udać!
Nagle, jednak, Gwen została odepchnięta od Cheffa i upadła na ziemie a on, spokojnie, przeszedł linie.
Chris: a więc nie udało się! Tak myślałem ... następna!
Trent: (podnosi Gwen biorąc ją na ręce, idąc w strone swojej drużyny) jak się czujesz?!
Gwen: bolą mnie moje cztery liter (kwaśna mina) ale dzięki (słodki buziaczek ^^)
Violette: trzymaj się młoda (klepie ją po ramieniu) nic ci nie będzie.
Bridgette: no ... dobra. Spròbujmy ... (wchodzi na oznaczone pole)
Cheff: no dawaj mała.
Chris: start!
Po tym okrzyku Bridg staneła jak wryta. Nagle Cheff ominął ją i przekroczył linie.
Bridgette: no pięknie ...(podchodzi do swojej drużyny)
Cody: spokojnie. I tak nie dałabyś rady. 
Bridgette: uuh dzięki za wsparcie (przymròża oczy)
Chris: eeeh ... może niech drużyna ciamajd będzie cicho kiedy druga drużyna będzie wygrywać co?
Courtney: z przyjemnością wygram dla moje drużyny (podchodzi do Cheffa) no dawaj Chris (kiedy on wykrzyknął „start” walka się zaczeła)
 Duncan: dalej Courtney! Uda ci się!
JD: taa ... juhu Courtney (ironicznie) dajcie już spokòj, i tak nie wygra!
Duncan: wiem ale podrzeć się zawsze moża (uśmiech)
Chris: iii! No còż młoda! Przykro mi ale jednak ominął linie!
Courtney: jedną nogą!
Chris: tak ale to bez znaczenia. On całym ciałem musi zostać w tym kwadraciku liniowym.
Courtney: teraz mi mòwisz!? (po cichu do Cheffa) dałam ci kase, mogłeś odpuścić!
Cheff: to było za Jagode a nie za wygraną.
Courtney:grrr tobie to trzeba wszystko rozrysować (wkurzona wraca do drużyny)
Chris: Nicole, cała nadzieja w tobie.
Nicole: (wchodzi na „ring”) no ładnie ... hej Cheffie!
Cheff: nie jestem Cheffem, jestem złodziejem.
Nicole: tak? To dlaczego masz małą naszywke z napisem „Cheff”?
Cheff: ukradłem od Cheffa!
Nicole: okeey ... nie czepiam się ...
Chris: start!
Nicole chwyciła Cheffa za ręce i przyciskała go do muru. Mineła połowa czasu a Cheff nadal nie przekroczył linii. Wszyscy byli w szoku. Taka skromna, chudziudka blądyna powstrzymałaby takiego gościa przed ucieczką?! Na to wygląda.
Chris: iiii ... stop! Czas minął! Brawo Nicole!
Nicole: woho! (podskoczyła. Podbiega do niej Cody)
Cody: wow! Jesteś niesamowita! Jak ty to zrobiłaś?!
Nicole: ee tam ... nic takiego ... po prostu chodze na siłownie i wyrobiłam sobie troche mięśnie.
Trent: troche ... za chwile będzie cię mogła podnosić bez żadnego problemu, jak nie już.
Cody: eh ty ci! Idzże do swojej Gwen i bądz cicho!
Nicole: wiesz, przykro mi że straciliście jednego z waszej kapeli.
Cody: Tylera? Eee tam. To żadna strata. Lepiej go nie mieć niż mieć (puszcza jej oko)
Violette: aleś jest kolega (kręci głową i opiera się o niego) uh uh sory Nicole że się na nim oparłam .. nie zjesz mnie prawda?
Nicole: nie no spokojnie. Nie jestem taka zła.
Sierra: kłamiesz! Ty jesteś strasznie zazdrosna kiedy ja się do niego kleje! Masz mòwić mu całą prawde i tylko prawde!
Violette: ehm Sierra. Czy ktoś cię tu wołał?
Sierra: nie ale jestem jak pantera! Czujna! Mrrr!
Violette: to więc bądz tak czujna i zpływaj z tąd. A i zabierz peruke.
Chris: no! Pora na 3 zadanie! Te resztki ktòre zostały do mnie! Jak widzimy jest 2-2 z przegranymi i remis w zadaniach więc ... kto wygra to wyzwanie, wygra hotel!
Cody: na serio?! Cały hotel!
Chris: chodziło mi o pobyt w hotelu ... cwaniak się znalazł (pokręcił głową) a i wy dwie! (pokazał na JD i Court) macie się nie wyzabijać. Gwen, Bridg, usiądzcie pomiędzy nimi dobra? No. A więc, te resztki czyli Noah i  Vai z Alem i Sierrą, będziecie brali udział w ostatnim wyzwaniu. To wyzwanie jest akurat ciut skomplikowane ...
Violette: oho! Zaczyna się.
Chris: a więc: złodziej będzie miał w ręce worek. We dwoje macie mu zabrać worek i nie dać się złapać zanim dotrze do tamtej linii (pokazuje linie przy drzewie ). Jeśli was złapie i przytrzyma przez 10 sekund, przegrywacie. Możecie, jednak, jego złapać lub przewròcić. Wtedy punkt jest wasz, kapisci?
Noah: faktycznie, tylko Chris mògł coś takiego wymyśleć.                    
Chris: pierwsi niech idą wygrani, bo wygrali.
Al: idziemy Sierra (ustawili się przed Cheffem)
Kiedy Cheff wystartował, oby dwoje odsuneli się od niego i biegli za nim.
Sierra: łap łup!
Al: pròbuje ale on za szybko biegnie i nie chce żeby mnie złapał!
Sierra: ja się tym zajme! (wskoczyła na Chrisa i pròbowała zgarnąć mu łup, jednak on biegł dalej) oddawaj, oddawaj, oddawaj! 
Nicole: dawaj Sierra! Uda ci się!
Sierra: kłamiesz!(jednak Cheff nie dawał za wygraną i nadal pędził przed siebie. Wkońcu ominął linie)
Chris: a jednak złodziejaszek wygrał. Przykro mi! Na ławke! No, Vai i Noah ... wszystko w waszych rękach.
Gwen: dawaj młoda!
Cody: yeeeah! Noah! Nie dajcie się!
Noah i Vai kiwneli do siebie głową i staneli w pozycji bojowej. Kiedy Chris  wypowiedział „start”  szybko zaczeli biegnąć za nim. Wkońcu Vai chwyciła za worek i wyrwała go z rąk złodzieja. Jednak on nie popuścił i złapał ją w pòł. Ona ,jednak, nadal trzymała worek z łupem.
Violette: aaa! Noah! Pomocy! (pròbowała się wyrywać ale złodziej za mocno ją trzymał)
Noah: jak śmiesz łapać tak moją dziewczyne! (wściekły kopnął z całej siły złodzieja w plecy. On zgiął się z bòlu, puścił dziewczyne i upadł na ziemie. Noah podszedł do niego) nauczyć się zadzierać ze mną.
Violette: (zdziwiona patrzy się na swojego chłopaka) ty ... ale ... jak?!
Cody: zaraz! To wkońcu ktòry z was chodzi na karate?!
 Chris: wow położyliście Cheffa na łopatki! Brawo!
Cheff: (zdejmuje maske złodzieja) jej! Ci dwoje są niebespieczni!
Violette: (nadal w szoku) nie moge uwierzyć ... ty ... powstrzymałeś złodzieja ... i ... jej! (podchodzi do niego nadal niedowierzając)
Gwen: no no uwierz niedowiarku bo wygrałyśmy dzięki niemu! (podnosi ręce do gòry) musisz mu to wynagrodzić Vai (śturcha ją palcem)
Violette: iiih! (rzuca się na Noah) mòj bohatereeek!!  Iiiih! Nie wiedziałam że tak potrafisz!
Noah: tak naprawde to ja też nie wiedziałem (uśmiech) ale wszystko zrobiłbym dla ciebie.
Al: ooch jakie to słodkie ... aż chce mi się ... zwracać ...
Chris: dobra, koniec tego dobrego. Drużyna Chrabąszczy wygrywa!  Nietykalni u Pająkòw  są tylko Duncan i Nicole. Reszta może być do wyrzucenia. To narka!
JD: czyli rozumiem że już po mnie (wstaje z ławki)
Nicole: a JD! Mam świetną nowine! Ani Courtney ani Sierra nie zrobiły na nas pułapki. To chłopcy ... nasi ... chcieli nas bronić. Słodcy nie?
Sierra: kłamiesz! Znowu!
JD: weż się od niej odczep! Co ona ci takiego zrobiła!? (chwila na zastanowienie się)  a racja ...
Cody: hej dziewczyny ... Nicole ... eh ... musimy porozmawiać.
Sierra: tak!
Nicole: nie! (zdziwiona) co jest?
Cody: dzisiaj okłamałaś Sierre z 40 razy, tyle przynajmniej ja słyszałem. Nie możemy być razem skoro ty kłamiesz.
Nicole: ja nie kłamie!
Sierra: kłamiesz!
Nicole: ooch odczep się! Co ja mam jej niby mòwić?! Odpowiadać „tak masz racje ty” za każdym razem kiedy mi się coś pyta?
Cody: Nicole! Czy ty ... wogòle mnie kochasz!?
Nicole: tak! Kocham cię!
Sierra: kłamiesz!
Nicole: zabierzcie ją bo zaraz wyląduje głową w dòł w kiblu!
Gdzieś na plaży ...
Violette: wiesz ... nie wiedziałam że możesz być aż taki dzielny.
Noah: wiesz zaskocze cię ... sam nawet nie wiedziałem.
Violette: domyśliłam się (słodziutki całus ^^)
JD: (przybiega do nich) ludzie! Cody pokłucił się z Nicole i zerwał z nią.
Violette: już?! (zdziwiona)
JD: jeśli Sierra myśli że skłuci najfajniejszą pare, po mojej siorce i Noah, w TP to się gruuubo myli. Przed moim odlotem napewno wszystko wròci do pożadku. Obiecuje wam (wskazuje palcem na kamere)
        
Głosujcie na:
Jagoda
Courtney
Alejandro
Sierra