Kochani Fani :))

OGŁOSZENIA :D

Prosze czytac,klikac, i komentowac :)) :DDD PS: jesli chodzi o spamy to mi nie przeszkadzaja ... ;))) A jesli beda to blogi ciekawe i godne uwagi to dodam je do moich zajefajnych blogaskòw ;DDD

NIE LUBICIE - NIE KOMENTUJCIE - proste u.u

mòwie juz ze mieszkam we Wloszech i nie jestem niewiadomo jak poprawna z polskiego wiec za bledy przepraszam.

Pytania zadajcie w komentarzach a ja będe wam próbowała wytłumaczyć w postach w których skomentowaliście:)

Kiedy pojawiają się nowi aktorzy, dodaje ich i w rozdziale i na stronie czyli w "bohaterowie" (znajdziecie na stronach) :D

DOBREJ ZABAWYY!!

sobota, 27 lipca 2013

50.000 WEJŚĆ!!

tak tak taaak!! udało mi się!!! otóż i na 50.000 mała niespodzianka :D mam nadzieje że nie spiepszyłam xD Komentarze w komentarzach xD
-------------> KULISY
Sylwietta- siemka siemka siemka! Mówi do was Sylwietta zza kulis planu TD(R)H! Nadal myśle że nazwe pasuje zmienić ale jak na razie nie ma się dobrego pomysłu xd a więc były już wywiady i prologi … czas zobaczyć co dzieje się za kulisami! :D (wchodzi do pokoju gdzie wszyscy siedzą przy stoliku i jedzą)
Vai- nie ma nic ciekawego!! (macha)
Angel- mówisz? (podnosi brew)
Karina- taaa? A co tu zachodzi jak się nie gra? (siada przy nich)
Vai- woooon! Ty tu nie mieszkaaaasz!! (śmieje się i pcha ją do drzwi)
Logan- Vai zostaw że ją (ciągnie ją do siebie na kolana)
Sylwietta- aa więc, żeby się nie nudzić, zobaczmy może jakieś wpadki hmm? Kto na pierwszy ogień? ^^
Carlos- może daj najpierw przygotowania! O :D
Sylwietta- w sumie … czemu nie :D
*************************
normalny ranek w Midway … 8:00 rano … kto się spóżnia?
Vai- (Wpada do garderoby dziewczyn) jestem!!
dziewczyny- (Siedzą już na swoich miejscach) znowu …
Vai- aż tak się nie spóżniłam co nie? (Siada na swoim miejscu)
Sylwietta- wcaaale …
Pati- półtorej godziny spóżnienia Goldie (wywraca oczami)
Angel- i tak lepiej niż ostatnio co było dwie godziny.
Vai- marudzicie (wywraca oczami) za to ja nie wybieram godzine fryzury (patrzy na Sylwie)
Sylwietta- … dzisiaj było krócej.
Pati- zawsze jest dużo gadania a i tak wybiera kręcone.
Vai- sratatatatataaaa, Jamesowi to lataaa (śpiewa czesząc się)
Sylwietta- tylko znowu nie śpiewaaj (opadają jej ręce)
Vai- do nieba nie chooodzee, bo James jest nie po drodzeee! (Dziewczyny zaczynają się śmiać) co?
Angel- (jeb ją puderniczką)
Vai- khy khy khy!! (otrzepuje się)
Sylwietta- dziękuje xd
************************************
Carlos- dobra, my jesteśmy gotowi.
Kendall- ale widze że ktoś jeszcze nie jest.
James- no chwilka … już … prawie … tylko jeszcze kłaczek …
Logan- no kurde! Ustaw że się … do pionu! Grrr!!
Carlos- może wiagre? (śmieje się)
Kendall- tabletki na popend?
Logan- ależ wy śmieszni (wywraca oczami)
Kendall- z naszej perspektywy jest to bardzo śmieszne (kiwa głową)
James- jest! Udało mi się! (wstaje) idealnie ułożona grzywka ^^
Logan- (Rozwala mu ją)
James- (gotuje się) zapłacisz mi za tooo!!! (zaczynają sobie nawzajem rozwalać włosy)
K-C- eeeh … (Wzdychają)
Sylwietta- tak mamy plus minus co dzień zanim wejdziemy na plan … (Wchodzi do willi) a tu właśnie rozkręca się akcja którą już chyba wszyscy znacie czyli 8 człekokształtnych debili roznosi całe Midway tak ze tylko się kurzy xD
Vai- yy czy ja jestem zdeformowana? (patrzy po sobie)
Pati- tak, masz zdeformowany mózg.
Carlos- ma wielkośc orzeszka ziemnego a powinien być przynajmniej jak pięść.
Logan- ktoś tu się prosi o baty (opiera się o Carlosa)
Sylwietta- tak też w sumie mamy co dzień … każdy broni swoją „ksieżniczke” i zawsze jest jakaś …
Logan- powiedz tak jeszcze raz! (jeb mu pizzą w twarz)
Carlos- corndogi rządzą!! aaaaaa!!! (rzuca się na niego)
Sylwietta- ... wojna. Nie zawsze o nas ale w większości przypadkach xD
James- teraz ich uspokój xD
Sylwietta- zaraz się uspokoją jak puścimy kilka ich wpadek w niektórych scenach ^^

C-L- co?! (zatrzymują się)
Sylwietta- muhahahaha ^^
----------------> WPADKI
rozdział 41
Carlos- ja … ja chciałem tylko … dać jej … kartke … kurde kwiatki (zaczyna się śmiać)
James- papieru? (patrzy na niego i zaczyna się śmiać)
Vai- masz długopis (Daje mu a on zaczyna się śmiać)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
rozdział 75
Josh- -no cześć ludzie- wyszczerzył się brunet- jestem Josh i ...-
Carlos -aaaaaaa!!! (krzyczy mając wazon w ręku, niestety ten się rozpada) … co jest? (zaczyna się śmiać)
Angel- taki masz pociąg że nawet wazony przy tobie wymiękają xD
Carlos- żal mi go … fajny był (śmieje się i zbiera go z podłogi)
Kendall- o tam po prawej masz (Wskazuje)
Carlos- może byś pomógł?
Kendall- ok … (idzie do kuchni po czym po chwili wraca) masz zmiotke xd (rzuca mu pod nogi)
Carlos- aleś ty dowciapny (kiwa głową)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
rozdział 70 cz 1
Logan-Carlos … ale mocno … żeś to zakręcił ...(próbuje otworzyć słoik)
Carlos-nie za mocno tylko po prostu pasuje odwiedzić takie miejsce jak siłownia (śmieje się) ej Logan bo ci za chwile … (wypada mu słoik i się rozbija) wypadnie …
Logan- kurde! (odskakuje)
Carlos- takie dobre ogórki zakisiłem! (oburzony) … zlizujesz to!
Logan- no chyba cię pogieło (śmieje się i bierze ogórka po czym go je) mm dobre ^^
Carlos- ej ej to dla Pat!
Logan- to weż je zapakuj, może się nie skapnie że z podłogi.
James- radziłbym ci je najpierw przepłukać (kiwa głową)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
rozdział 41 cz 1
Carlos- … kocham cię Pat …
Pati- powiedz to odwrotnie
Carlos- Pat cię kocham
Pati- a w spak?
Carlos- mahcok eic taP
Pati- też cię kocham ^^
Carlos- może jeszcze w innym języku? XD
producent- najpierw to zagrajcie, potem mozecie mówić po jakim języku chcecie -.-
--------------------> KULISY
Sylwietta- a to jeszcze nie koniec ^^ to dopiero początek!
Logan- mhm będziecie nas więcej upokarzać?
Sylwietta-
dokładnie ^^ aa więc zróbmy tak: zamiast słodzić o każdym bohaterze, wymieńcie te cechy które najbardziej was u niego wkurzają.
Vai- bardzo ciekawe Sylwuś, ty zaczynaj (mruży oczka)
Sylwietta- aa więc na pierwszy ogień idą Carlos i Logan!
-------------> WYZNANIA
James- Carlos jest fajnym kumplem, chociaż czasami doprowadza mnie do szaleństwa kiedy jedynym jego tematem jest … Pati -.-
Kendall- dokładnie!
Angel- ale trzeba patrzeć też z tej strony że jest zakochany.
Sylwietta- po uszy!
-------> KULISY
Kendall- ej Sylwia gdzie jest Carlos? Za chwile zaczynamy!
Sylwietta- kurde nie wiem … Pat też nie moge znależć
Vai- pomóc wam? (Szczerzy się po czym otwiera garderobe gdzie są Pat i Carlos którzy się namiętnie całują) no heeeej ^^
Pati- eahm … ćwiczymy dooo … roli :D
Carlos- właśnie! Wiecie jakie to trudne trafić w usta?
Wszyscy- nie?
Carlos- … nie?
Vai- wkopałeś się kolo!
--------> WYZNANIA
Vai- troskliwy … za troskliwy …
Logan- i z niego taka straszna mordoklejka
Vai- a prezenty? … słoik ogórków? XD
--------> WPADKI
Rozdział 70 cz 1
Logan- co ty robisz?
Carlos- no co … kisze ogórki dla Pati a co?
James- kasa ci się skończyła czy co? (śmieje się biorąc jednego ogórka jednak ten mu się wyślizga) kurde masłem żeś go wysmarował?
Carlos- taa … Maslow (porusza brwiami i zaczyna się śmiać)
--------->WYZNANIA
James- nadopiekóńczy przez duże N!
Sylwietta- ale jakby się zaopiekował paprotką to na drugi dzień byłaby o drugie tyle wyższa!
Vai- albo by zwiędła przez nadmiar miłości.
Carlos- eej (taki foch xD)
Pati- to że czasami nadmiernie się klei to prawda ale za to jakbyście poczuli jego pocałunkii ^^
Vai- yyy … nie dzięki?
Pati- nie wiecie co tracicie ^^
Sylwietta- czasami jednak trafia się mu powiedzieć o jedno słowa za dużo …
----------> WPADKI
Rozdział 56
Carlos -no ... to już mamy sposób jak się napalimy i nie będzie w pobliżu naszych dziewczyn-
James- … za ten tekst Pat cię zabije xD
Carlos- wiem ale tak jest w scenariuszu, co ja poradze!
Logan- może kawki? (reszta zaczyna się śmiać)
-----------> WYZNANIA
Carlos- może przejdziemy do kogoś innego co?
Sylwietta- Logan! :D
Logan- o jezu …
Carlos- hahaha ^^ aa więc Henderson …
Angel- na pewno jest dziwny
Kendall- właśnie! Mówiłeś że lecisz na inteligencje nie urode (śmieje się)
Vai- … Kendall masz właśnie zaproszenie do bram piekielnych (uśmiecha się)
Kendall- jeśli to pokój numer 69 w pakiecie z Angel to moge iść ^^
Angel- … co?
Vai- ooj Kendall jak ciebie będziemy wymieniać to będzie ciekawie ^^
Carlos- dobra ludzie zeszliście na Kendalla teraz xD
Logan-nie nie, niech o nim gadają, mi to nie przeszkadza.
Sylwietta- nie wywijaj się już Hendersooon ^^
James- no to pewnie jedną z cech Logana to jest to ze się wymądża (kiwa głową)
Pati- reszte to może niech nam Vai powie (patrzy na nią)
Vai- to tak … obserwuje ludzi, a ja nienawidze jak ktoś się ciągle na mnie gapi. Do tego jeszcze patrzy na tyłki innych dziewczyn …
Logan- no jeju …
Pati- patrzcie jaką ma słodką minke ooo ^^
Vai- poczekaj nie skończyłam (Logan wywraca oczami) jest sarkastyczny, często krzyczy i łatwo go wyprowadzić z równowa … (znudzony tym wszystkim Logan całuje ją namiętnie)
Sylwietta- … też słyszycie tą bajeczną cisze?
Wszyscy- taaa :D
Vai- -.-'''
Carlos- ale trzeba też powiedzieć że lubi dokuczać … oooj i to bardzo (kiwa głową)
---------------- > KULISY
Vai- (Schodzi po schodach) ej ludzie nie widzieliście może …
Logan- aaaaaaaa!!! (wyskakuje ze strzykawką )
Vai- aaaaaaa!!! (piszczy i ucieka na taras)
Logan- wessam twoją krew Violeeeeetteeee!!
Vai- woon! Siooo!! aaaaa!!! (biegają dookoła basenu)
-----------------> WYZNANIA
Pati- dobraa na serio to było okrutne xD
Logan- mam to po niej :P
Sylwietta- oookeeey który teraz?
James- może na zmiane teraz dziewczyny?
Kend- to może Pat? :D
Pati- (mierzy go wzrokiem) z tobą policze się później.
Logan- too Paat … hmmm …
Carlos- ja nie mam nic do powiedzenia (podnosi ręce) dla mnie jest idealna ^^
Vai- … też chce mieć takiego chłopaka! (Logan podnosi brew dziwnie na nią patrząc) no co?
James- to taak Patrycjooo ^^ hmmm …
Carlos- no słucham (Zakłada ręke na ręke)
James- … można na osobności? (wchodzi do schowka) aa więc jest czasami marudna, chamska, wredna, bierze narkotyki o imieniu Carlos, jest uparta, gadatliwa …
Sylwietta- (na zewnątrz) myślisz że długo tam będzie siedzieć?
Carlos- lepiej dla niego (zaciska pięści)
Vai- jaki zły xD
James- (nadal w garderobie) leniwa, bezmyślna, musi mieć zawsze racje …
Kendall- przed północą!
Pati- na serio mam tyle wad? (patrzy na Carlosa)
Carlos- niee kochanie, jesteś wspaniała ^^ (całuje ją w główke i tuli)
Logan- jak śpi xD
Sylwietta- czy ja wiem …
---------------> WPADKI
rozdział 43
Pati– takie to ciacho że o matko boskaa ...(wtuliła się bardziej w Carlosa) aww Carlos w mokrej koszulce *O*! (spada z łóżka) aaaał chyba sobie coś wybiłam D:
Carlos- jezu wszystko dobrze? (podnosi ją i sadza na łóżku)
Pati- nie
Carlos- czemu?
Pati- bo masz bluzke … (patrzy na niego poważnie po czym wybuchają śmiechem)
-----------------> WYZNANIA
Vai- nie zapominaj o jaraniu się Carlosem bez koszulki ^^
Kendall- oo właśnie xD
James- na przykład ostatni rozdział o!
Pati- (wywraca oczami)
Angel- ale ogólnie nawet samym Carlosem.
Sylwietta- ale go dumnie broniła ^^
-------------------> WPADKI
rozdział 41 cz 3
Eric- oj nieładnie Pati ( bierze spluwe, robi grożną mine i celuje w Carlosa, jednak Pat go odpycha tak że go wywala xD) Pati! Jezu ile masz siły! (zaczyna się śmiać)
Pati- sorka, wczułam się za bardzo (śmieje się i podnosi go)
Eric- to już 5 raz jak mnie tak popychasz, a raczej wywalasz (czesze się)
Pati- przepraaaszam (kiwa się)
-------------------> WYZNANIA
Kendall- oczywiście nie zapomnijmy o wielkim trololololowaniu Pat!
--------------------> WPADKI
rozdział 41 cz 2
Pati -nie śpisz?-
Vai-nie … jakoś nie moge. Ty też?-
Pat-nie potrafie ...boje się że Eric tu wpadnie i narobi … trololololol (zaczyna się śmiać)
Vai- ztrololololuje go? (zaczyna się śmiać)
Pat- sory, zapomniała kwestii (jeb się w głowe)
Carlos- miało być że zrobi mi krzywde (szepcze ze śmiechem)
Vai- patrz, on nawet pamięta (wskazuje na niego)
Logan- ciicho, spać się nie da! (szepcze )
---------------------->
Sylwietta- dobra, koniec wyżywania się na Pat, teraz może kolej …
James- może twój? ^^
Sylwietta- yyyy …
Vai- heheh tooo bierzemy się do roboty! :D
Sylwietta- ej!!
Vai- (Zamyka ją w garderobie) aa więc Sylwia jest uparta, baardzo uparta, co nie James?
James- nom (kiwa głową) no i zawsze musi stawiać na swoim. I nigdy nie chce no wiesz. ..
Vai- tak wiem (śmieje się)
James- a jak już to po pijaku i później i tak jest moja wina!!!
Sylwietta- ja was słysze!!
Carlos- ale jest w tym troche racji …
Pati- ale też bardzo bojażliwa.
Sylwietta- tu jest ciemno nooo!! (wali w drzwi)
Vai- o właśnie (wskazuje na drzwi)
James- może jej otwórz bo jeszcze sobie coś zrobi (taki zmartwiony)
Vai- … łeee tam (śmieje się )
Logan- jak ma jakąś świetną nowine to zrobi wszystko żeby nam powiedzieć … omało się przy tym nie zabijając
--------------------> WPADKI
rozdział 70 cz 1
Sylwietta- chłopaki chłopaki chłopaki!! (wpada do domu i wywraca się na kanapie) … pomocy? (Zaczyna się śmiać )
James-
boże święty (podnosi ją ze śmiechem) uważaj xd (tuli ją)
Logan-
Sylwia masz problemy ze wzrokiem? (opiera się o lade)
---------------------> WYZNANIA
Kendall- Sylwia jest fajna ale rozkojarzona, ale też i ciekawska (kiwa głową)
Sylwietta-
że ja? (wali w drzwi)
---------------------> KULISY
James- (Wychodzi z łazienki uśmiechnięty)
Sylwia-
( stoi przed nim) no heeeej ^^ coś ty taki uśmiechnięty? (kiwa się)
James-
eahm … bo właśnie przeleciał przeze mnie obiad? (chowa coś za sobą i idzie dalej)
Sylwietta-
mhm … aa czemu wziąłeś album do łazienki? (zabiera mu go i przegląda) … z moimi zdjęciami? (patrzy na niego dziwnie)
James-
e … ehehehehhe pa! (ucieka)
---------------------> WYZNANIA
James- nie przypominam sobie czegoś takiego!
Sylwietta-
(zza drzwi) a ja owszem!
Angel-
pamiętliwa
Vai-
i to bardzo (kiwa głową)
James-łatwowierna też (kiwa głową)
Vai-
taa uwierzyła ci że ją kochasz xD
James-
bo ją kocham!! akurat tu nie kłamie!
Sylwia
- ( Vai otwiera jej drzwi) a kiedy kłamiesz? (podnosi brew)
James-
eeeee …
Vai-
i jest bardzo dociekliwa (śmieje się)
Kendall- czasami aż za bardzo xD
James- ale i też niezdarna …
------------------------> WPADKI
rozdział 67
Sylwietta-zamykaj szybko!- !! (wpadła z Jamesem do apteki i szybko zamkneła z nim drzwi, jednak przytrzasneła mu palce)
James
- aaał!!!! (chwyta się za ręke)
Sylwietta-
jezu kochanie przepraszam D: (łapie go za ręke)
sprzedawczyni-
to może przyniose bandaż …
------------------------> WYZNANIA.
Sylwietta- … to nie było specjalnie (przygryza dolną warge)
James-
mhm (kiwa głową i patrzy na nią podejrzanie)
Angel-
Kendall, może teraz twoja kolej? ;D
Kendall-
mojaa? (patrzy na Pat)
Pati-
tak twojaa ^^ hmmm co by tu powiedzieć najpierw …
Carlos- na pewno to że jest brudasem.
Sylwietta- możecie podać sobie ręce z Vai (tamci patrzą na siebie po czym podają sobie ręce ) to było w przenośni xD
J
ames- na pewno Kendall rozprasza wszystkich jego głupimi minami.
Vai- i dowcipami!
-------------------------> WPADKI
rozdział 75
James- no no no zostaw ją, to nie maskotka (tuli Sylwie)
Vai- właśnie James (śmieje się podkradając Kendallowi sok)
Kendall-
naplułem tam (Vai szybko wypluwa sok) phahahahah xD
-------------------------> WYZNANIA
Logan- bardzo śmieszne, pół dnia nie mogłem domyć soku z koszuli -.-''

Angel- i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz … Kendall myśli żebym tylko jadła i jadła …
-----------------> ILE RAZY KENDALL MĘCZYŁ ANG BY JADŁA
rozdział 65 cz 2
Liam-może boczku?
Angel-nie dzięki (macha ręką)
Kendall-nałóż jej, ta mała istotka ma jeść (patrzy na Ang i całuje ją w policzek)
Angel -Kendaaaall
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kendall -Angeel jedz (przysuwa jej jedzenia)
Angel -ooooh
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Logan-zagłodzisz się młoda
Kendall-też mam taki sam problem (tuli Angel)
Angel-oj noo … jem przecież
-----------------> WYZNANIA
Kendall- no co? Zamiast się cieszyć że się o nią troszcze to jeszcze mi to wytykasz :P
Pati- poza tym bardzo ciężko znosi porażki.
Carlos- to widać wtedy kiedy znęcał się nad biedną Angel (patrzy na niego)
Kendall- … tak miałem w scenariuszu !
Vai- taa tłumacz to sobie (zakłada ręke na ręke a on robi znudzoną mine)
James- ale debil też rozbraja swoimi minami (kiwa głową)
-------------------> WPADKI
rozdział 62 cz 1
Kendall- -wiesz że jesteś śliczna i mam ochote cię pocałować?
Angel- -a wiesz że ty jesteś seksiasty i też bym cię chętnie pocałowała?
Kendall- mrrr? (majta brwiami)
Angel- Kendall no! (zaczyna się śmiać)
--------------------> WYZNANIA
Sylwietta- gorszy od Jamesa xD
Kendall- może teraz jego kolej? (podnosi cwano brew)
James- … ta w końcu miało to nadejść (kiwa głową)
Sylwietta- czyli tak … po pierwsze
wszyscy- laluś!
James- ojej jacy zgodni -.-
Kendall- i ogólnie wpatrzony w siebie.
Carlos- marudny.
James- nie jestem marudny! Ej!
Vai- taa? A kto zaciąga co chwile Sylwie tam gdzie nie trzeba? Hę?
James- yyy … (rozgląda się) co?
Angel- tak James, mówimy o tobie xD
Sylwietta- poza tym on mówi że ja jestem niezdarna, a on to co?
-------------------->WPADKI
rozdział 54
James- (całuje namiętnie Sylwie)
Sylwietta- ał! Ugryzłeś mi warge! (łapie się za warge)
James- jezu przepraszam kochanie, pokaż (zdejmuje jej ręke) ooj …
Sylwietta- leci mi krew?
Vai- bo zalejesz całe Midway! XD
Moonia- boże James to wampir! *O*
-------------------->WYZNANIA
Sylwietta- tydzień mi się rana goiła (łapie się za warge)
James- oj no zdenerwowany wtedy byłem (kiwa się )
Kendall- a ja myślałam że James Maslow nigdy się nie denerwuje (opiera się o niego)
James- na serio dzisiaj jesteś denerwujący (patrzy na niego spod byka)
Kendall- próbuje się w ciebie wczuć, widze że mi wychodzi ^^
Vai- ale ci pojechał xD
Angel- jak rodzeństwo (tuli ich)
Carlos- ale z tego co pamiętam to jest faktycznie niezdarny (kiwa głową)
--------------------> KULISY
Carlos- to ile działa ten wążowy eliksir? (pełza sobie)
Harold- za chwile powinien przestać (patrzyna na zegarek)
Sylwietta- (z drugiego pokoju) aaaa!!!
Pati- kto tam morduje Sylwie?
Carlos- James tam jest z nią
Sylwietta- (wychodzi z długą trąbą słoniową) Harold pomóż (Załamana)
wszyscy- phahahahahahahaha xD
James- no przepraszam kochanie, nie chciałem! (przychodzi z fiolką w ręce)

Sylwietta- (bierze fiolke i rozwala mu na łbie tak że zmienia się w motyla)
James- (piszczącym głosem) Sylwia!! jak mogłaś!!
Sylwietta- (Zaczyna się śmiać) o boże jaki słodki ^^ (siada jej na ręce)
Pati- a ma grzywke?
Sylwietta- awwwww motyl z grzywką *O*
Carlos- nie żeby co ale nadal masz trąbe
Sylwietta- a ty nadal pełzasz :P
------------------------> WYZNANIA
Sylwietta- weż mi tego nie przypominaj … xD
Kendall- Aaaaangeeel (patrzy na nią)
Angel- hmmm?
James- twoja kolej ^^
Angel- ale tak fajnie się słuchało o motylkowym Jamesie …
Kendall- Angel, znana z tego że nie chce jeść.
Angel- bo nie chce!
Vai- czasami się tak dziwnie zachowuje że nie da się nie być podejrzliwym (patrzy na nią)
Angel- niby czemu?
Vai- np. wtedy kiedy nie powiedziałaś mi o tym że kumplowałaś się z Loganem i że byłaś jego dziewczyną (zakłąda ręke na ręke)
Kendall- ile przez to szklanek poszło xD
-----------------------> ROZBIJANIE SZKLANEK
rozdział 38
Vai- jesteśmy razem (patrzy na Logana)
Kendall- (upuszcza wszystkie szklanki na ziemie)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
rozdział 45
Pati- -aaaaaaa!! w ciąży?! Jakto w ciąży?! Z kim?! Dlaczego?! Po co?! Na co?! Czemu maliny są czerwone?! Dlaczego rosną w lesie?! Czemu zadaje tyle pytań?! (krzykneła po czym rozbiła szklanke)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
rozdział 55
Logan- -too … możesz zamieszkać u mnie-
Vai- (zgniata szklanke w dłoni)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
rozdział 65 cz 2
Sylwietta- so … sory (wyciąga szkło z buzi po zgryzionej szklance)
Vai- smacznego xD
--------------------------> WYZNANIA
Vai- ta chciała być oryginalniejsza i ją zaczeła jeść (śmieje się)
Angel- boże xD no dobra, więc co jeszcze o mnie powiecie?
James- hmm może gadatliwa?
Logan-
zdradza czyjeś tajemnice (patrzy na nią)
Angel-
nawet wtedy nie zdążyłam!
Carlos-
ale lubi też robić na złość (wyciąga koszule) wysmarowała mi go masłem orzechowym!
Angel-
eahm … skąd ta pewność że to ja? (podnosi brew)
Carlos-
yy … (patrzy na Vai)
Vai-
(kiwa się) naa chodzby jeden krótki dzień ii nooc …
Carlos-
chcesz mi coś powiedzieć Vai?
Vai-
… to zły zwyczaj, pożyczać!!
Sylwietta- to może teraz kolej na najbardziej wkurzającą część wariatkowa? (zakłąda reke na ręke)
Vai-
… James już był (podnosi brew na co James robi znudzoną mine)
wszyscy-
o ciebie chodzi!!!
Carlos-
no to tak … mamy teraz pole do popisu (zaciera ręce)
James- Vai jest nieogarnięta i wątpie że ktoś ją ogarnie, nawet Logan.
Sylwietta- obżera się niezdrowo, przeklina bije bez żadnego powodu.
Vai- (jeb ją w głowe)
Sylwietta-
ał! No właśnie! (wskazuje na nią)
Angel-
ona lubi straszyć wszystkich … i to za bardzo …
------------------------> KULISY
Sylwietta- (wchodzi do kuchni i bierze brzoskwinie)
Vai-
wraaaaa!!! (otwiera drzwiczki z lodówki i krzyczy)
Sylwietta-
aaaaaa!!!! (upuszcza owoc i się na nim wywala )
Vai-
phahahahahaah ^^ (zamyka się w lodówce)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Logan – (gwiżdząc schodzi do kuchni i kroi sobie jabłko)
Vai-
wraaaaa!!!! (otwiera drzwiczki z lodówki i krzyczy)
Logan-
jezus maria Vaai!! (tak celuje w nią nożem) zawału dostane!!
Vai-
hahahaha (śmieje się)
Logan-
(Zamyka ją w lodówce i przystawia krzesło) na razie ^^ (idzie)
Vai-
ej … ej Logan!!! co ty robisz!! przecież mnie kochasz!! Logaaaan!!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
James- (Schodzi na dół z miotłą) gdzie ona jest? (Szepcze)
Sylwietta-
w lodówce (wskazuje na nią)
James-
(Wchodzi do kuchni)
Vai-
wraaaaaa!!! (znów się wychyla)
James-
(jeb ją miotłą)
Vai-
ałaaaa!!! (łapie się za głowe) bolało!!
Sylwietta-
mnie też!!
----------------------> WYZNANIA
Carlos- ty i te twoje głupie pomysły (kiwa głową)
Vai- ale poturbowali mnie kilka razy noo!!
Logan-
z tego co pamiętam Karinka nie lepsza jest (kiwa głową)
----------------------> WPADKI
rozdział 76 cz 3
Vai- ale tego też zakujcie (Wskazuje na swojego ojca)
Karina-
(chce uderzyć policjanta jednak nie chcący uderza Vai)
Vai-
ał!! (łąpie się za twarz)
Karina
- przepraszam!! zaraz lodu przyniose!
Logan-
nie masakruj mi dziewczyny (śmieje się)
------------------------> WYZNANIA
Kendall- aa to od tego ta śliwa … myślałem że chcesz zostać pandą (klepie ją po ramieniu)
Vai- bardzo śmieszne (wywraca oczami)
Sylwietta-
niezdarna jest też, i to bardzo.
Vai- ty patrz lepiej na siebie (podnosi brew)
James- zboczona, niewyżyta.
Vai-
nie nie nie, to chyba ty taki jesteś (wskazuje na niego) zanim cokolwiek powiesz, popatrz na tablice (patrzy na niego z cwaniacką miną)
James-
w myśli już pewnie zgwałciłaś Logana z 1000 razy!
Vai-
w myśli się nie liczy (wywala na niego język)
Logan- … (patrzy na nią dziwnie)
Carlos- a pamiętacie jak ostatnio była niezdarna?
-------------------------> WPADKI
rozdział 72 cz 3
Vai - … z bronią do moich przyjaciół? (celuje do Riccarda)
Logan-
Vai … odwrotnie (wskazuje na spluwe)
Vai-
wiem! (przekręca ją) cięcie! (Schodzi z niego ze śmiechem)
--------------------------> WYZNANIA
Vai- skąd ja miałam wiedzieć czy dobrze wziełam! Brałam na szybko noo (śmieje się)
Sylwietta-
eeh duużo by się jeszcze naopowiadało ale jednak już jest 10 stron i robiłoby się to troche nudne (kiwa głową)
Vai- już dośc się na mnie powyżywaliście (śmieje się i opiera o Sylwie)
James-
ja w sumie się dopiero rozkręcałem (Zakłada ręke na ręke na co Vai go lekko popycha)
Sylwietta- jednym słowem dom wariatów.
Vai-
Vivienne dzięki za pomysł na nazwe książki!
Sylwietta
- na razie nie powiem jaka bo zawsze może ktoś podkraść …
Vai-
taa na serio wszyscy się rzucą na tą nazwe (ironicznie)
James-
(pstryka ją w ucho)
Kendall-
mocniej! Paczaj ;) (łapie Vai i robi jej burze piaskową na głowie)
Vai-
aaaaaa!!!! Logaaaan!!
Angel-
pamietasz jak cię wystraszyła?
Logan-
powiedz kiedy bo to było dużo razy (kiwa głową)
Carlos-
ona cię non stop straszyła, najbardziej wtedy kiedy chciała cię obudzić (kiwa głową)
Pati- ludzie, na pewno chcecie wiedzieć co się wydarzy w następnych rozdziałach nie?
Kendall-
dawaj, ciekaw jestem (opiera się o jej głowe)
Pati- w następnym rozdziale Vai musi ogarnąc czy na serio czuje coś więcej do Logana (Wskazuje na niego)
Logan-
jednak Logan, czyli ja, musi strawić wszystko co się ostatnio naokoło niego działo. I musi zobaczyć czy Vai zależy jeszcze na Noah czy już dała sobie z nim definitywnie spokój.
Vai- ja potrzebuje uspokajających tabletek, chyba że dobrą imprezke ^^
Wszyscy-
złożymy się na tabletki.
Vai- (wywraca oczami) Pati za to coraz bardziej zaczyna dokuczać Zayn, który no … zabujał się w niej: ptsszz. No i niestety zdaży się mały wypadek …
Carlos-
w Wigilie za to wszyscy porozdają sobie zaczepiste prezenciki ^^
Vai-
takie jak na 18-tce Pat? :D
Carlos-
yyy niee … coś zajebistrzego ^^
Vai-
coś zajebistrzego od gumek?
Angel
-boże … co się stanie kiedy na Wigilii pojawi się też mama i siostra Angel?
Kendall-
ooh muszą tu być? (jęczy)
Angel-
niestety …
James-
Sylwia za to znów strzeli jednego ze swoich fochów i będzie …
Sylwietta-
szlaban na 3 miesiące (kiwa głową)
James-
o boże … (taki załamany)
Sylwietta- wszystko to i o wiele wiele więcej w następnych odcinkach!!!
Vai-
wariaci skombinują więcej emocji i śmiechu!!
Kendall-
może już nie rozbijemy więcej szklanek!
Wszyscy
- wątpiee!!
Sylwietta-
a teraz wszyscy machająąą!!! (machają) paaaa!! ;*
~~~~~~~~~~~PO WYŁĄCZENIU
Sylwietta- uuuff udało się …
Vai-
nie lubie was za to co powiedzieliście (Zakłąda ręke na ręke)
Pati-
poczułam się jak w jakiejś telenoweli (śmieje się)
Vai- M jak Miłość!
Kendall-
i G jak Gówno ( kiwa głową)
Carlos- idziemy na szejki?
Pati-
świetny pomysł! :D
Vai-
ide zamówić miejsce!! (wylatuje z domu)
Carlos-
(Zamyka dom) jeszcze drzwi i okna!!
wszyscy-
(Zamykają wszystko)
Sylwietta-
no to party ^^

wszyscy- wooohoooo!! :D 

KOCHAM WAS WSZYSTKICH I DZIĘKUJE ZA TYLE WEJŚĆ!! :D ROZDZIAŁ MAM NADZIEJE ŻE SZYBKO NAPISZE TAK JAK I JEDNORAZÓWKE ;D POZDRAWIAM I ŻYCZE MIŁEGO SIERPNIA I KOŃCA LIPCA!! ;D

środa, 24 lipca 2013

ROZDZIAŁ 77 "POWIESZ TO WRESZCIE?!"`

Rozdział napisany w 2 godz ... to u mnie niespotykane xD ale że pisałam to od ok 2 do 4 to już wgl xd już 3 noc kiedy mało spie xd ale jutro się na plaży wyśpie xD 
~~ co do 50 tyś ... mam już 5 stron! ale że nie chciało mi się tego dalej kontynuowac to wolałam napisać rozdział xd mam nadzieje że jakoś go strawicie xD bo jak dla mnie to niezbyt znów wyszedł xD 
~~ to chyba tyle, trzymajcie za mnie kciuki i bombardujcie na asku xd Kocham was <3 

Sylwietta watching you …
-eahm ...- popatrzyłam zagubiona na Josha po czym zobaczyłam jego zdziwioną mine. Oj będzie nieciekawie … zobaczyłam jak państwo Pena podnoszą się z ziemi i patrząc na mnie z zakłopotaniem. Teraz to na serio nie wiem co robić …
-Jooosh! Coo ty tu robiiisz?- podbiegła szybko do nas Pat opierając się o niego. Widziałam jak ukrakiem na mnie spogląda. Czułam się tak głupio …
-no … mieszkam tu?- odparł, na co Carlos westchnął.
-wiem, i ciesze się z tego- uśmiechneła się na co latynos tylko wywrócił oczami- prawda Carlos?- powiedziała przez zęby na co on pokiwał głową na tak.
-heh, pewnie Carlos się nie cieszy bo zajmuje mu pół pokoju- odparł ze śmiechem Josh.
-niee no coś ty- pokiwał na „nie” Carlos, jednak jak tylko Josh się obrócił, zaczął kiwać na „tak”- wiesz Pat, twoi przyjaciele są na serio złotem. Ciesze się że takich poznałaś, a zwłaszcza Carlos- objął go na co latynos zaskoczony popatrzył na niego- skarb- kiwnął głową.
-wiem- uśmiechneła się Pat patrząc w oczy latynosa na co ten mrugnął do niej- … przepraszam na moment- odparła po czym wyszła gdzieś dalej na taras.
-pewnie poszła się przewietrzyć- uśmiechnął się Josh. Wtem rozległ się krzyk z tarasu.
-taa … przewietrzyć- szepnełam pod nosem.
-siemka- wszedł do willi Logan zostawiając otwarte drzwi.
-ooj nie … skoro jesteś i ty to ...- zaczął Josh jednak nie skończył gdyż weszła pasiasta- i ona ...- jednak ta bez słowa usiadła na kanapie, przytuliła poduszke i oparła o nią głowe.
-eahm … coś się stało?- podniosłam brew.
-mama zakazała jej przez miesiąc nie jeśc kurczaczków i pić Monsterów- odparła Pat,stojąc przy drzwiach.
-ohohohoh- zaczął Carlos- a za co?-
-wiesz, to nie normalne jest przystawianie własnemu ojcu spluwy do głowy- wytłumaczył nam Logan.
-że co zrobiłaś?!- wybauszyłam oczy.
-o widzisz ...- machnął ręką zrezygnowany Josh.
-groził Loganowi!- krzykneła nagle Vai. Popatrzyłam znacząco na Pat na co ta kiwneła mi głową.
-eahm … Vaaai mozemy pogadać na osobności?- zaproponowałam.
-nie- odparła stanowczo Vai- … chce kurczaczki … -
-przykro mi Vai, mama stanowczo zabroniła- poklepał ją po ramieniu po czym poszedł do kuchni- uwaga 3 … 2 … 1 ...-
-aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!- wydarła się w poduszke Vai.
- … Carlos zabieram cię na kurczaczki- poklepał go po ramieniu Josh na co Vai podniosła głowe z taką żądzą mordu że aż jej się bardziej niż przestraszyłam.
-wiecie co? Idzcie, ale już … teraz!- wypchała ich z domu Pati a kiedy zamkneła drzwi, Vai zaczeła warczeć na cały głos zamieniając się w lamparta.
-spokojnie Vai … oddychaj ...- uspokajał ją Logan. Ta chwile jeszcze postała w pozycji bojowej po czym usiadła- już dobrze?- przykucnął przy niej Logan po czym pogłaskał ją po łebku. Ta od razu zamieniła się w człowieka.
-tak ...- szepneła uśmiechając się lekko na co on delikatnie pocałował ją w usta- Logan … wcale nie chciałam się zamieniać w lamparta ...- szepneła a brunet podniósł brew- … przy złości nie kontroluje tego ...-
-do Harolda, już!- wskazała na drzwi Pat.
-co to za ryki o poranku?- spytał Kendall schodząc na dół na co wszyscy wskazali na Vai- … po co ja się w ogóle pytam- pokiwał głową.
-chodz za nim będzie za póżno- podniósł Vai z ziemi i przytulił. Nagle usłyszałam huk, tak jakby ktoś coś upuścił … rozglądnełam się dookoła, jednak nie zobaczyłam nic podejrzanego. Popatrzyłam w strone tarasu i zobaczyłam że coś zleciało na dół. Zdziwiona wyszłam na taras i ujrzałam moją torbe na podłodze po czym ubrania porozwalane dookoła niej. Wybauszyłam oczy po czym popatrzyłam do góry. Na balkonie stał James który trzymał w ręku moją bluze po czym po chwili owa rzecz znajdowała się pod moimi nogami.
-Jaaaaames!- wydarłam się na niego- co ty robisz!?! miałam w tobie komórke, lakiery i malunki!- chwyciłam za torbe.
-masz zakaz wstępu do mojego pokoju! - krzyknął po czym zniknął z balkonu.
-ja ci kurde dam ...- warknełam pod nosem po czym pognałam do góry. Miałam nadzieje że James nie zamknął drzwi na klucz jednak, gdy udało mi się tam dotrzeć, okazało się że są zamknięte- James otwórz, chce pogadać!- krzyknełam walac w drzwi- Jaaames!! otwórz!! chce z tobą pogadać!!- jednak to nic nie dawało. Jak się uprze to mnie nigdy nie słucha. Tupnełam nogą po czym zeszłam na dół. Ani mi się śni poddać się bez walki! Popatrzyłam na Pat by mieć potwierdzenie a ona, tak jak się domyśliłam, kiwneła głową. Kurde … wyszłam na taras i popatrzyłam w góre. Niby balkon otwarty … wzielam głęboki wdech po czym zaczełam wspinać się po rynnie.
-co ty robisz Sylwia, zwariowałaś?!- pisneła Pat przyglądając się mi.
-tak- kiwnełam głową usiłując wdrapać się wyżej.
-ludzie głupieją z dnia na dzień- staneła pode mną Vai.
-właśnie kuzyneczko- popatrzyłam na nią.
-asykuruje dół- wystawiła ręce.
-idz z tamtąd bo jak spadne to się jeszcze złamiesz. Idzcie do Harolda, poradze sobie- mruknełam po czym udało mi się chwycić barierek balkonu. Wziełam głęboki wdech po czym wciągnełam się do góry i jakimś cudem przedostałam się na balkon. Podparłam się o barierki i odsapnełam. Wtem zobaczyłam jak James wychodzi z łazienki w samych spodniach, troche wkurzony … dobra bardzo wkurzony … w sumie to nie wiem bo spojrzenie utkwiło mi na jego klacie. Zakręciło mi się w głowie ale jednak musiałam się ogarnąć. Zwinnym krokiem weszłam do środka i stanełam za nim- James!- krzyknełam a ten aż się przestraszył bo podskoczył odwracając się szybko do mnie.
-Sylwia … jak ty?!- spytał zakłopotany.
-balkonu nie zamknąłeś- wskazałam na otwierte na ościerz drzwi balkonowe- i musimy pogadać-
-nie mamy o czym gadac- odparł patrząc mi prosto w oczy po czym poszedł w strone łóżka.
- nawet nie wiesz o czym mówie!- wzruszyłam rękami.
- kochana nie jestem ślepy, widziałem ciebie i Josha jak mizialiście się bez końca!- krzyknął mi prosto w twarz- skoro tak ci z nim dobrze to leć do niego! Ja cię nie trzymam!-
-nie walczysz o mnie?- podniosłam brew.
-czyli że jednak coś między wami jest ...- szepnął odwracając się do mnie tyłem.
-nie o to mi chodzi!- chwyciłam go za ramie chcąc go odwrócić jednak ten nie dawał za wygraną- chcesz mnie tak o odpuścić?-
-nie będe rywalizował z bratem Pat ...-
-mhm już to widze. Przy pierwszej okazji złamiesz mu nos- kiwnełam głową.
-żeby tylko to ...- mruknął pod nosem.
-idz mi teraz ładnie pozbieraj rzeczy które mi wywaliłeś z pokoju- wskazałam na pole.
-zasłużyłaś na to- popatrzył na mnie.
- a niby czym?! Tym że chciałam uchronić Pat od tego by Josh dowiedział się prawdy o niej?! Tylko dlatego to zrobiłam! I … czemu mi nie ufasz?- przy ostatnim zdaniu ściszyłam głos a moja twarz posmutniała. James powoli się opanował i popatrzył na mnie. Widziałam że łagodnieje. Popatrzył na podłoge po czym podniósł wzrok na mnie.
- … a kochasz mnie jeszcze?- szepnął a jego mine można porównać do miny Radgoola który prosi Vai o kawałek mięsa.
-za to że mnie nie wpuściłeś kiedy cię o to prosiłam, że musiałam wchodzić do pokoju przez okno i że wyrzuciłeś moje rzeczy przez balkon?- zaczełam wymieniać gdy nagle mocno mnie przytulił. Poczułam jego szybkie bicie serca. Wtuliłam się w niego mocno a on pocałował mnie w głowe.
- przepraszam ...- usłyszałam od niego po czym się uśmiechnełam- po prostu spanikowałem że moge cię stracić ...-
- i chciałeś to rozwiązać wyrzucając moje rzeczy przez okno?- podniosłam brew ze śmiechem patrząc na niego.
- no spanikowałem! Po prostu się wściekłem … no i jeju wiesz że jestem o ciebie zazdrosny- zrobił mi noski noski na co uśmiechnełam się do niego.
-też cie przepraszam … mogłam to inaczej rozwiązać-
-nie masz winy. Chciałaś ich od tego uchronić ...- pocałował mnie w czoło.
-ale ty omijasz te usta- zaśmiałam się- wszedzie mnie całujesz tylko nie tam-
-jak panienka sobie życzy- wyszczerzył się po czym pocałował mnie namiętnie. Taa to już u nas normalne. Zawsze musi być jakaś sprzeczka ale kończy się to szybki godzeniem się. Po prostu nie umiemy się na siebie gniewać.
- ale i tak zbierasz mi rzeczy z tarasu- zmarszczylam nosek na co on pocałował mnie w policzek i mocno przytulił- mam to uznać za tak?-
-powiedzmy- zaśmiał się a ja wywróciłam oczami. Jak mi tego nie pozbiera to będzie miał kłopoty ...

Carlos watching you …
-eahm ale o co wam chodzi?- usłyszałem Josha.
-chodzi o to że powinieneś wiedzieć o jednej ważnej rzeczy- usłyszałam głos Sylwii.
- o nie ...- szepnąłem do siebie po czym przykręciłem ogień pod gotującym się obiadem i zajżałem na schody.
- no siemka Carlos- wyszczerzył się grzywacz prowadząc Josha i Pat na dół.
-bardzo dobrze się składa że jesteś tutaj- kiwneła głową czerwona.
- uu szykuje się coś ciekawego- wyłoniła się zza kanapy Angel.
-czy tu jest kiedykolwiek nudno?- spytał Kendall.
-w sumie ...- wzruszyła ramionami jego dziewczyna.
-aa więc Josh- zaczął James.
-Pat i Carlos mają ci coś do powiedzenia- skończyła Sylwia.
-eeeehehhe ...- zająkaliśmy się z Pat po czym popatrzyliśmy po sobie.
-no słucham- popatrzył na nas dziwnie Josh- coś się stało?!-
-nooo … widzisz ...- popatrzyła w ziemie Pat.
-nie chcecie żebym tu z wami mieszkał- odparł Josh.
-tak … znaczy nie!- krzykneła Pat- Josh,jesteś wspaniały! Każdy cię tu lubi!- przytuliła go.
-mów za siebie- mrukneła Vai siadając na kanapie.
-z wzajemnością- przymróżył oczy Josh.
-i co?- spytała Sylwia.
- ciężko było- kiwnął głową Logan.
-eahm ...- jękneła czerwona.
-przekłówali mnieeee- pisneła Vai wtulają się w Angel.
-taka maczo i boi się igły? Ojoooj- zaśmiał się Josh.
-bardziej maczo od ciebie na pewno jestem- mrukneła pasiasta a chłopak szybko przestał się śmiać. Ale oni sobie dogryzają …
-dobra spokój mi tu- wtrąciła się Pat- chcemy … eeh chcemy ci coś powiedzieć Josh ...- zaczeła Pat po czym popatrzyła na mnie.
-no słucham- kiwnął głową.
- … jesteś z Carlosem- zamkneła oczy a ja popatrzyłem na niego przestraszony. Gościu zrobił taką mine jakby ducha zobaczył.
-serio?- spytał niedowierzanie- chwila … ile jesteście już razem?-
-eahm … już będą z 3 miesiące- zabrałem głos.
-czemu mi tego nie powiedziałaś wcześniej?-
-bo byś się na mnie wkurzył! Obiecalam ci że po Ericu odstawie chłopaków no ale się zakochała w Carlosie! On mi pomógł kiedy Eric mnie ścigał, był dla mnie kochany i cały czas się mną opiekował i troszczył o mnie, nawet jak on był w ciężkim stanie a nie ja! Nie powiedziałam ci nic bo … bałam się jak zareagujesz ...- spuściła głowe.
-a jak mam zareagować? Pati, Carlos to złoty chłopak! Szczerze to chciałem ci zaproponować czy nie chciałabyś jego za chłopaka bo na serio wydaje mi się w porządku. Poza tym zachowuje się w porządku w stosunku do ciebie jak i w stosunku do reszty-
-czy ja wiem czy złoty … auta za niego pewnie nie kupisz- wzruszyła ramionami Vai na co wywróciłem oczami.
-i powiem ci Pat że ciesze się ze to akurat Carlos- poklepał mnie po ramieniu.
-dzięki stary, ty też jesteś w pożądku- uśmiechnąłem się po czym musiał być misiak xD
-ej ej! A teraz ...- wtrąciła się Vai i wskazała na tablice.
-a … no i wiesz … jeśli chodzi o tą tablice to … troszeczke nie jest tak jak myślisz ...- zaczeła Pat.
-nie tak?- podszedł do niej i założył ręke na ręke- a jak?-
-tak na prawde Vai i Logan są czyści ...- przygryza dolną warge.
-wooohooo- podniosła ręke Vai.
-czyli że … oni ...- popatrzył na nich.
-pozory mylą Potter- wyszczerzyła się Vai.
-właśnie! Vai się nawet nie przyznała że kocha Logana- dodał James na co Vai zaczeła błądzić wzrokiem troche zagubiona.
- mhm … mhm … Patrycjo pozwól na chwile ze mną ...- chwycił ją za ręke Josh.
- Josh noo … Jooosh ...- jękneła Pat po czym poszła z nim do pokoju.
-dziękuje wam- westchneła Sylwia patrząc na mnie.
-nie ma sprawy. Tylko że nie wiem czy nie będzie gorzej niż przed tem ...-
-wiesz, przynajmniej będziecie mogli się tulić- kiwnął głową James.

Violette watching you …
dzięki James, dzięki! Dowaliłeś po prostu chłopie … poczułam się troche dziwnie kiedy to powiedział. Wygląda jakbym nie umiała powiedzieć tego co czuje … a ja sama nie wiem co czuje! Z tego wszystkiego wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Migiem zeszłam z kanapy i pognałam do nich, otwierając je.
-siemka-
-yy … Karina?- spytałam zaskoczona, widząc blondyne przed moim domem.
-nom, słuchaj masz jakieś plany na dzisiaj?- spytała.
-pewnie będe spać a co?-
-moze gdzieś wyskoczymy? Tylko szybko, muszę się napić szejka ...- zaczeły jej się trząść ręce.
-szejki … jeszcze to mi zostało- westchnełam- mam zakaz na kurczaczki i Monstery- jęknełam.
-ja mam na szejki i Mca ale nie moge! Pójdziesz ze mną?-
-.hmmm ...- zaczełam myśleć po czym podniosłam cwano brew- zgoda, jak tylko po tym wstąpimy do KFC-
-zgoda!-
-okey! Tylko kluczyki od auta wezme- weszłam do środka ale szybko wyszłam- chociaż … weżmy coś większego ...- cwano się uśmiechnełam po czym weszłam do środka.